Otworzyła się przed Tobą nowa droga. To czy ją wykorzystasz, zależy tylko od Ciebie.
To nie znaczy, że teraz będzie już z górki. Będzie trudniej, bo będziesz sam.
Ja będę sama.
I będę starała się utrzymać to, co razem zdobyliśmy.

Od dzisiaj myślimy tak ;)

Zdrowe przekonania osobowości opartej na prawdzie

1. Moja samoocena jest oparta na wewnętrznej wartości, jaką w sobie dostrzegam.

2. Moje poczucie własnej wartości nie zależy wyłącznie od tego, co robię,  czy co zdołam osiągnąć. Jestem wartościowy taki, jaki jestem.

3. Uzdrowienie musi rozpocząć się w moim umyśle. Obwiniając i karząc siebie i innych, jedynie powiększam swój problem.

4. Jeżeli chcę odmienić swoje życie, najpierw muszę zmienić sposób swojego myślenia.

5. Siła myślenia jest tak wielka, że sprowadzam na siebie to, o czym stale rozmyślam. W ten sposób mogę prowokować pozytywne rezultaty albo negatywne doświadczenia.

6. Odwaga + świadomość + odkrywanie wewnętrznej wartości = bezpieczeństwo i szczęście.

7. Jestem kompletny, potrafię dawać i przyjmować, przyciągam do siebie niezwykłych ludzi.

8. Kiedy dostrzegam w kimś siłę i pełnię, czuję się kompletny, silny i pełen życia. Kiedy identyfikuję się z bólem, odczuwam tylko ból i wyczerpanie.

9. Świat nie zawsze jest czarno-biały. Jeżeli zawsze obstaję przy swoich racjach, zamykam się na nowe możliwości.

10. Nic mnie nie ogranicza.


***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu

Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego


Nic nie istnieje poza chwilą obecną. Teraz to dobry moment, by okazać komuś miłość.


Ta lekcja to kontynuacja ostatniej.



Dziś rozsadzamy ramy czasu!


Jeżeli nie boisz się, tylko czujesz spokój i miłość upływ czasu nie ma znaczenia.


“Szczęśliwi czasu nie liczą!” - mądrości potoczne mają w sobie czasem ziarno prawdy. :)
Nie sposób się z tym nie zgodzić. Jednak poprzez strach i uczucie pustki wewnętrznej czujemy, że czas nas ogranicza. Życie jawi nam się jako niezrealizowane możliwości, których już nie mamy szansy wykorzystać.


Rodzi to nasze wyrzuty sumienia i strach.


Skupianie się na teraźniejszości budzi życzliwość.


Na życzliwość i pozytywne myśli nie musisz zasłużysz! Wystarczy, że dostrzeżesz ją w sobie. Tu i teraz. Ona jest zawsze w teraźniejszości - pamiętaj o tym!
Bądź uważny, skupiony i pielęgnuj szacunek do siebie samego. To jest Twoje niezbywalne prawo. Daj je sobie! Nie próbuj na nie zasłużyć (tu wkrada się kategoria czasu!), po prostu je sobie daj.


Przeszłość i przyszłość nie istnieją - to tylko umowne kategorie! To Ty w każdym momencie swoje życia decydujesz, czy jesteś szczęśliwy, godny szacunku i spokojny.


Miłość do siebie i do innych pomoże rozsadzić Ci ramy czasu, które Cię więżą!






***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Dzisiaj wszędzie dostrzegam możliwości dające szczęście, uzdrowienie i zaspokojenie.


To bardzo ważny moment. Musisz odrzucić przeszłość, która Cię więzi. Nie rozpamiętuj zdarzeń, których już nie zmienisz. Ciągłe wspominanie przeszłości budzi resentyment, a on jeszcze bardziej związuje nas z przeszłością.


Życie przeszłością sprawia, że nie możemy otworzyć się na chwilę obecną. Szczególnie gdy ze wspomnieniami łączą się strach przed działaniem, przed innymi ludżmi, przed wyzwaniami. Całą energię skupiamy na tym, by te sytuacje się nie powtórzyły i tracimy ałe nasze życie, które jest TYLKO I WYŁĄCZNIE w chwili obecnej.


Przeszłość minęła,
przyszłość dopiero nadejdzie.
Dziś otwieram się na możliwość odczuwania szczęścia, pełni oraz uzdrowienia.


***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Będę pamiętać, dlaczego tu jestem.


Cel - słowo klucz.


Gdy jesteś skupiony na celu, działasz. Gdy Twoja uwaga jest rozproszona, kierujesz się emocjami i sytuacjami, które mają różne, często sprzeczne ze sobą cele.
W ten sposób tracisz orientację, Twoje zachowanie robi się automatyczne, nie decydujesz o swoim życiu, tylko Twoje życie Się dzieje. To zewnętrzny chaos decyduje o tym, jak się czujesz, co robisz, itd.


Więc pamiętaj o swoim celu.


Po pierwsze najważniejszy jest spokój.
Po drugie miłość - do siebie i ta okazywana innym. W miłości nie działają zasady matematyki - im więcej dajesz, tym więcej zostaje w Twoich rękach!
Po trzecie - to jest Twoje życie - Ty je tworzysz i Ty jesteś za nie odpowiedzialny!


***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego

Nic poza moimi myślami nie może mnie zranić. Nic poza moimi myślami nie może mnie uzdrowić.


Jeżeli cierpisz i źródła swojego bólu upatrujesz gdzieś poza sobą, związujesz sobie ręce i nic nie możesz zrobić, by czuć się szczęśliwym.


Pamiętaj - to Twoje myśli dają Ci wolność, ale mogą one również sprawić, że Twoje życie stanie się więzieniem.
Ale to Ty masz na nie wpływ. Możesz zmienić sposób w jaki myślisz o świecie, innych ludziach i sobie samym.
Nie masz wpływu na niektóre sytuacje, ale pamiętaj, że one Cię nie określają - one nie sprawiają, że jesteś jakiś - np. jeżeli ktoś Cię wyrzuca z pracy, nie znaczy to, że jesteś zły, nie umiesz się dostosować. Nie skazuj siebie na żadne etykietki. One bardzo wrednie się przyklejają i ciężko je potem odczepić!


To, co myślisz o tej sytuacji, wpływa na to czym ona będzie dla Ciebie w perspektywie życia. Możesz się załamać i z butelką wina szukać jakiejkolwiek innej pracy, a możesz przygotować super prezentację i rozesłać ją do firm, w których chcesz pracować. Możesz też stwierdzić, że marzyłeś od dawna o dłuższym urlopie i wyruszyć w podróż.


Dobra, dobra - jeżeli teraz wymieniasz, dlaczego Ty akurat nie możesz tych konkretnych rzeczy zrealizować - przestań. To są przykłady. To od Ciebie zależy, ile możliwości zauważysz w każdej sytuacji.


Emocje wpływają na myślenie, a myśli na emocje. To niestety nadal bywa szokująca teza, ale to jest prawdą. Za każdym razem, gdy czujesz coś innego spokój zatrzymaj się i spróbuj wysłowić myśl, która spowodowała to uczucie.


“Moja praca jest beznadziejna.”, “Nie no, nigdy się z nim nie dogadam.” -> Jakie uczucia powstają w Tobie? Czy one sprawiają, że czujesz się lepiej i masz ochotę stawiać czoło wyzwaniom?


No właśnie. Więc dbaj o higienę swoich myśli. To tak jak z ciałem. Jak nie inwestujesz w nie, to w końcu zaczyna Cię zawodzić. Ale to pierwszy Ty zawiodłeś!


I nie chcę słuchać głupich tekstów o wmawianiu sobie pozytywnych frazesów. Wmawiasz sobie negatywne frazesy, a to o wiele gorsze. To, co Ci proponuję to wykreślenie kłamstw uzależnionej osobowości i  zastąpienie je bardziej prawdziwymi stwierdzeniami. Nie wmawiaj sobie rzeczy, w które nie wierzysz.


Wiem, że czasem czujesz się Bogiem, ale to przekonanie też nie jest najlepsze. Zwykle szybko okazuje się nierealne, a upadek z Olimpu boli. ;)



***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Dzisiaj nie będę inwestować w strach.


Uzależniona osobowość jest słabym maklerem. Inwestuje czas/energię/emocje w rzeczy, które niekoniecznie działają na jej korzyść.



Osądzanie, atak i obrona - to strategie, które obiera uzależniona osobowość. Spodziewamy się zagrożenia z każdej strony, a gdy tylko stanie się coś złego zyskujemy pewność, że nasze działania obronne były dobre. Oczywiście pozytywne rozwiązania traktujemy jako szczęśliwy zbieg okoliczności, którym nie należy się przejmować. Nawet gdy zachodzi w 90% przypadków.


W ten sposób inwestujemy w strach.


To z czym się identyfikujesz - strach lub miłość - stanowi fundament, na którym opierasz swoje samopoczucie i zachowanie.


W każdej chwili swojego życia możesz odrzucić strach i zacząć inwestować w miłość.


Są momenty, w których dzieje się to samo, ale w większości przypadków wymaga to naszej pracy. :/


Strach ogranicza nasze możliwości.


Miłość skierowana do siebie samego daje nam poczucie bezpieczeństwa. Dzięki niej uzyskujemy bazę do tego, by się rozwijać i osiągać sukcesy.


***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Dziś stawiam sobie za cel spokój mojego umysłu.

Jeszcze tylko napiszę tę notkę i sobie odpocznę. ;)
STOP


Spokój ma być tu i teraz. Lubisz życie na maxa? I naprawdę uważasz, że Twoje życie to życie na maxa?!
Na maxa żyją ludzie, którzy potrafią powiedzieć STOP.


“Odpocznę w grobie” - słyszałeś to kiedyś? Świetnie. Tylko gdzie tu jest czas na życie?


Spokój wewnętrzny jest możliwy tu i teraz. Wystaczy powiedzieć STOP.


Ale uwaga!
Spokój to nie jest nuda i lenistwo. Spokój czujesz w środku. To takie uczucie, w którym czujesz świat i siebie. Przypomnij sobie swoją wczorajszą drogę do pracy. Jakie miałeś uczucia, co czułeś, o czym myślałeś? Pewnie możesz obstawiać, że o swoich problemach, pracy, obowiązkach. OK. Ale czy pamiętasz, że byłeś tam naprawdę?


Wszyscy obecnie żyjemy w stanie półprzytomnym. Nakręceni jak maszynki wstajemy rano i działamy. Ale czy to jest w stan, w którym chcecie przeżyć całe życie?


Jeżeli nie, to przestańcie to robić. Teraz. Tutaj. Już.




***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Dzisiaj nie będę postrzegał siebie jako istoty ograniczonej.



Zadanie dość karkołomne przed nami: uświadom sobie, że jesteś pełnią, a Twoje pole działania jest nieograniczone.


Ograniczenia. Któż ich nie ma?
Jak wygram w totka, to też nagle okażę się wspaniałomyślną osobą, która zrealizuje swoje marzenia.


Błąd!
Jeżeli teraz ich nie realizujesz, to nie zrealizujesz nawet  z 10 milionami!
Ograniczenia są Twojej głowie.


A teraz - uwolnij się od nich. Najpierw myśl o tym, czego chcesz. O ograniczeniach myśl tylko, gdy znajdujesz sposób by je pokonać.


Gdy jako pierwsze analizujesz ograniczenia - nawet nie ruszysz się z miejsca.


Podobnie jest z innymi. Gdy przychodzi ktoś do Ciebie z nowym pomysłem, nie pokazuj mu najpierw, dlaczego to się nie uda! Pozwól mu znaleźć rozwiązania, zanim dostrzeże problemy!
Twórzmy razem! Wspierajmy się.
Krytyka w naszej kulturze była często przeceniana. Doza krytyki jest oczywiście bardzo wartościowa, ale nie może ona nam zastępować codziennej porcji pokarmu.


Powtarzaj sobie jak mantrę:


Nic nie ogranicza mojej możliwości odczuwania szczęścia i odnoszenia sukcesów.
Nic nie ogranicza twojej możliwości odczuwania szczęścia  i odnoszenia sukcesów.
Nic nie ogranicza naszej możliwości odczuwania szczęścia i odnoszenia sukcesów.


***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Następna część tutaj 
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Dzisiaj nie będę oceniał niczego, z czym się zetknę.



Zdarzało Wam się kiedyś wyzywać rzecz za to, że was uderzyła, poślizgnęliście się na niej lub w inny sposób pokręciła Wasze szyki?

Głupie, prawda?


Albo gdy starsza Pani całą drogę pomstuje, że młodzież nie ustępuje miejsca i w związku z tym jest nie wychowana i zła.  A potem jeszcze wspomina to przez tydzień. Co za chamstwo! Świat schodzi na psy! Nie mamy na nim czego szukać!


Widzisz, że to co wydaje się nam logicznym myśleniem wcale nim nie jest? Mało tego, złość na jakąś rzecz/zjawisko/osobę odwraca się przeciwko nam. Bo kto w końcu ma zepsuty nastrój? Komu nakręca się spirala złych myśli? Tej osobie czy szafce, które prawdopodobnie nie zwróciły na nas uwagi? Nie. Nam. A kto jest temu winny? Szafka? Zła młodzież?
Nie.
My.


Nasze uczucia to miecz obosieczny - gdy kochasz, czujesz się lepiej, piękniej wyglądasz, masz więcej energii. Gdy nienawidzisz, nienawidzisz również siebie.


Ćwiczenie na dziś:


Za każdym razem, gdy pomyślisz coś złego o innej osobie (będę litościwa - tylko ludzie), wymień 5 pozytywnych jej cech.


***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Następna część tutaj
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego

Tylko ja sam mogę kierować swoim umysłem i to właśnie robię!



Sprawdź, ile czasu zajmuje Ci zamartwianie się, krytykowanie świata, negatywna ocena siebie i innych. Pewnie podacie różne wyniki, ale wszystkie mają jedną wspólną cechę. Jest tego za dużo!


Myśli są z nami zawsze. To one budują nasz obraz świata. Wyobraź sobie bycie z ciągle narzekającą i wredną osobą. Raczej takich unikamy. Dlaczego więc sam sobie tworzysz taką we własnej głowie?


Ćwiczenie na dziś i na zawsze to łapanie złych myśli.
Zadaj jej 2 pytania:
“Hej Myślo - czy mogę coś zrobić z tą sprawą? Czy myślenie o niej sprawia, że czuję się lepiej?”


2x NIE oznacza wypad z głowy


I poszukaj pozytywnej myśli, którą zastąpisz złą.

Taki detox mózgu sprawdzi się zawsze - nie tylko na wiosnę. ;)


***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Następna część tutaj
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Dzisiaj uczę się, że dawać to zarazem otrzymywać.

Żyjemy w konsumpcyjnym społeczeństwie. Gdyby nie to, że ciągle chcemy więcej i więcej, nasza gospodarka upadłaby i trzeba byłoby nam obciąć emerytury i świadczenia zdrowotne. Takie życie.
Od dziecka uczymy się, że tylko frajerzy nie mają dużo zabawek. Mało tego uczymy się, że im więcej komuś damy, tym jesteśmy większymi frajerami, bo może się okazać, że oni nam się nie odwzajemnią.


Tak. To wszystko to bzdury, które sprawiają, że jesteśmy nieszczęśliwi.


Istota dawania nie tkwi w oczekiwaniu na odwzajemnienie. Już dając robimy coś dla siebie. Taka postawa sprawi, że nie będziemy czuli się frajerami, gdy ktoś nie odpłaci nam tym samym.


Kolejny krok: To jak postrzegamy innych jest odzwierciedleniem tego, jak postrzegamy siebie. Za każdym razem, gdy kogoś krytykujesz, krytykujesz siebie.


Gdy ktoś Cię zirytuje i  będziesz biegł zrobić mu awanturę - zatrzymaj się po drodze w toalecie i wyobraź sobie tego człowieka. Powtarzaj w myślach:


“Daję temu człowiekowi spokój umysłu.
Daję temu człowiekowi wyciszenie.
Daję temu człowiekowi ukojenie.”


Wybacz mu i nabierz dystansu. On tu jest z jakiegoś powodu. Ma swoje motywacje. Jakie mogą być te motywacje? Czego mu potrzeba, żeby zrozumiał, że jest w błędzie? Jak wytłumaczysz mu, żeby zrozumiał, a nie żeby poczuł się pokonanym idiotą i się poddał?

***

Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Następna część tutaj
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego