Najczęściej nasz brak pewności siebie wynika z braku analizy własnych osiągnięć. Często żyjemy w jakimś przekonaniu o sobie i nie poddajemy go głębszej analizie. A to błąd! Dzięki podsumowaniu tego, co nam się udaje i czy wpływa to na nas dobrze, jesteśmy w stanie planować nasze życie tak, żeby dawało nam maksymalnie dużo satysfakcji.
Nowy Rok! Czas postanowień, które odmienią nasze życie. Zanim jednak zaczniemy planować idealne wersje siebie, sprawdźmy, jak działa mózg i co w ogóle jest możliwe. Wtedy łatwiej będzie podejść do tematu realistycznie i nie popadać w malkontenctwo!

W większości kryzysowych sytuacji w życiu ktoś w końcu sobie zadaje pytanie - dlaczego mi nie powiedziałeś/ powiedziałaś, że tego chcesz?! Odpowiedź bywa różna - "To oczywiste", "myślałam/ myślałem, że się domyślisz", "sam/sama nie widziałam/ wiedziałem". Nie wiem, czy zauważyliście, ale sporo czasu ludziom zajmuje domyślanie się, o co chodzi innej osobie oraz tłumienie w sobie złości, że ktoś się nie domyślił. Basta!



"Każda sytuacja jest dla mnie okazją do odkrywania wewnętrznej wartości siebie i innych."



No k....a łatwo powiedzieć!
Ktoś znowu wraca z idiotycznymi poprawkami, czepia się bez sensu. Ty znowu marnujesz energię na pracę, w którą nie wierzysz, która jest kompletnie bez sensu i pogłębia tylko zalewający nas ocean głupoty.


A jednak. To właśnie są idealne (i tym samym najtrudniejsze :P) momenty, w których trzeba nad sobą pracować! Może chwila, w której decydujesz, że dostosujesz się do głupich uwag i odpuścisz sobie całodzienną awanturę, nie jest na tyle ciekawa, by kręcić na jej podstawie reality show, ale powtarzana wielokrotnie sprawi, że z dystansem podejdziesz do sytuacji stresujących i konfliktowych w przyszłości. A to sprawi, że stosunek pomiędzy wspaniałymi momentami, a czasem zmarnowany na głupie zamartwianie się, zmieni się na korzyść tych pierwszych.


W alarmowej sytuacji powtarzaj sobie:


Pragnę spokoju umysłu i nowych możliwości!


Zamiast tracić energię na osądzanie, wykorzystam ją na odkrywanie wewnętrznej wartości siebie i innych.


Zamiast walczyć z innymi, ucz się od nich.


Nie oceniaj ich. Czy to, że są ograniczeni, mają skłonności do tyranii i więcej niszczą niż dają jest zależne od Ciebie? To nie Twoja sprawa. Skup się na sobie, swoim szczęściu i tym, co Ty możesz dać dobrego światu!

***

Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu 
Następna część tutaj
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Czy świat nie byłby piękniejszy, gdy człowiek umiał przekuwać negatywne emocje na pozytywne?
Zamiast czuć smutek, czy nienawiść - moglibyśmy budować pozytywne wartości.



Oczywiście nie jest to najprostsze.
Trudno powstrzymać nakręcanie się złymi emocjami.
Szczególnie, gdy taki mamy sposób funkcjonowania od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat.
Szczególnie wychowując się w kulturze, która negatywne emocje wciska do strefy tabu.
Po prostu nie powinno ich być!
Ale my mamy złe emocje. Czujemy złość, resentyment, żal, zazdrość.
Dzięki temu, że się pojawiają możemy nauczyć się nowych rzeczy.
I bardziej doceniać życie we wszystkich przejawach.

Bardzo na mnie działa starość, niepełnosprawność czy po prostu akty głupiej agresji.
Wpędza mnie to w przygnębienie. Czasem powoduje złość.
Czasem naprawdę mam ochotę skopać tyłek niektórym typom.
Albo mocno potrząsnąć niektórymi hipokrytami.

Taki uczucia są pozytywnie traktowane w ocenie społeczeństwa.
Świadczą o wrażliwości.
Ale po co jest wrażliwość i nasz smutek - jeżeli nie wynika z niego żadne pozytywne działanie?
Co z tego, że będziemy współodczuwać rozpacz naszego przyjaciela, jeżeli to spowoduje tylko to, że nie będziemy mogli się do niego uśmiechnąć, kiedy będzie tego potrzebował.

Nie pisałabym o tym, gdybym sama nie potrzebowała się z tym uporać.

A więc czas na plan treningu:

1. Staram się nabierać dystansu do cierpienia, które widzę na świecie. Zamiast czuć smutek, będę zastanawiał się jak mogę to zmienić. Jeżeli nie mogę tego zmienić, to muszę zająć się rzeczami, na które mam wpływ.

2. Gdy ktoś mnie czymś denerwuje, będę starała się do tego zdystansować. Musze pamiętać o tym, że:

a) ta osoba wcale nie jest ode mnie silniejsza. Nawet jeżeli jej pozycja jest wyższa, to jest to człowiek, który również ma swoje problemy czy zły dzień.
b) nie wszyscy ludzie są dojrzali. Rozejrzyjcie się. Większość osób niezależnie od wieku musi jeszcze dużo przejść w życiu, żeby być człowiekiem w pełni.

I znowu zamiast denerwować się, czy czuć bezsilność zastanawiam się, co mogę zmienić w tej sytuacji. Może rozmowa pomoże? A może powinnam odpuścić? A może wcale nie chcę być w tym miejscu?

Emocje to nasz sposób bycia w świecie. Ale sprawdź jak wiele pozytywnych emocji przynosi działanie. Świadome działanie. Nie automatyczne wzorce kopiowane od pokoleń. Wybierz swoją ścieżkę. To Twoje życie.