To
bardzo ważny moment. Musisz odrzucić przeszłość, która Cię więzi. Nie
rozpamiętuj zdarzeń, których już nie zmienisz. Ciągłe wspominanie
przeszłości budzi resentyment, a on jeszcze bardziej związuje nas z
przeszłością.
Życie
przeszłością sprawia, że nie możemy otworzyć się na chwilę obecną.
Szczególnie gdy ze wspomnieniami łączą się strach przed działaniem,
przed innymi ludżmi, przed wyzwaniami. Całą energię skupiamy na tym, by
te sytuacje się nie powtórzyły i tracimy ałe nasze życie, które jest
TYLKO I WYŁĄCZNIE w chwili obecnej.
Przeszłość minęła,
przyszłość dopiero nadejdzie.
Dziś otwieram się na możliwość odczuwania szczęścia, pełni oraz uzdrowienia.
***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Jeszcze tylko napiszę tę notkę i sobie odpocznę. ;)
STOP
Spokój ma być tu i teraz. Lubisz życie na maxa? I naprawdę uważasz, że Twoje życie to życie na maxa?!
Na maxa żyją ludzie, którzy potrafią powiedzieć STOP.
“Odpocznę w grobie” - słyszałeś to kiedyś? Świetnie. Tylko gdzie tu jest czas na życie?
Spokój wewnętrzny jest możliwy tu i teraz. Wystaczy powiedzieć STOP.
Ale uwaga!
Spokój
to nie jest nuda i lenistwo. Spokój czujesz w środku. To takie uczucie,
w którym czujesz świat i siebie. Przypomnij sobie swoją wczorajszą
drogę do pracy. Jakie miałeś uczucia, co czułeś, o czym myślałeś? Pewnie
możesz obstawiać, że o swoich problemach, pracy, obowiązkach. OK. Ale
czy pamiętasz, że byłeś tam naprawdę?
Wszyscy
obecnie żyjemy w stanie półprzytomnym. Nakręceni jak maszynki wstajemy
rano i działamy. Ale czy to jest w stan, w którym chcecie przeżyć całe
życie?
Jeżeli nie, to przestańcie to robić. Teraz. Tutaj. Już.
***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Przeświadczenie
o tym, że to ja wybieram, czy jestem szczęśliwy jest chyba jedną z
najtrudniejszych zmian, które trzeba wdrożyć. Można powiedzieć, że
przydarzają nam się różne rzeczy, na które nie mamy wpływu. Śmierć
bliskich, wypadki. Przecież nie sprawimy, że takie sytuacje nie będą nam
się przydarzać.
Zmiana
myślenia polega jednak na tym, żeby ze wszystkich przeciwności wyciągać
to, co najlepsze. Każdego z nas spotykają nieszczęścia. Większość z nas
będzie musiała poradzić sobie ze śmiercią rodziców, ciężką chorobą czy
złamanym sercem. Możemy utrzymywać się w cierpieniu, powtarzając, że
tylko nas to dotyczy, że jesteśmy w nim samotni. Jest jednak
alternatywa. Istnieje wielu ludzi, którzy odwracają tę sytuację,
starając się wykorzystać ją jako motywację do działania.
Bycie odpowiedzialnym za swoje życie to jedna z piękniejszych zmian, których możemy dokonać. Ale również najcięższa.
Przekonania osobowości opartej na prawdzie:
1.
To, co dostrzegam u innych, jest odzwierciedleniem stanu mojego umysłu.
Niczego więcej nie potrzebuję, żeby już teraz odczuwać szczęście i
wdzięczność oraz odnosić sukcesy. Wszyscy stanowimy jedność.
2. Moja bezbronność daje mi poczucie bezpieczeństwa. Ponieważ miłość nie wymaga obrony, akceptacja przynosi spokój umysłu.
3. Miłość nie stawia warunków. Moje poczucie własnej wartości nie zależy od zewnętrznych ocen.
4. Przebaczenie i trudna szczerość gwarantują spokój umysłu.
5. Liczy się tylko chwila obecna. Przeszłość minęła, a przyszłość jeszcze nie nadeszła.
6. Aby zmienić charakter moich przeżyć, najpierw muszę zmienić swój sposób myślenia.
7. Błędy należy naprawiać i traktować jako lekcję. Osądzanie i karanie nie służą mojemu rozwojowi.
8. Tylko miłość jest prawdziwa. Nie można zagrozić czemuś, co jest prawdziwe.
9.
Jestem odpowiedzialny za swoje życie. Ponieważ mam wpływ na to, jakich
uczuć doświadczam, mogę świadomie decydować, jaki cel chcę osiągnąć.
10. Dostaję to, czego chcę, dając to, co mam. Zaspokojenie nie jest nieograniczone i nie może podlegać okolicznościom.
***
Ta notka to część większej całości:
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Gdy moim celem jest spokój i szczęście, przebaczenie i współczucie stają się drogą, która do nich prowadzi.
Wybaczyć jest trudno. Są sytuacje, w których wydaje nam się to niemożliwe. Nasza nienawiść i żal rozsadzają nasze serce i umysł.
Jednak te negatywne emocje nas niszczą. Dla nas samych musimy z nich zrezygnować.
Oczywiście nie chodzi tu o wybaczanie i tkwienie w toksycznej relacji. Sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i szczęście.
Łatwiej jest wybaczyć, gdy zrozumiemy problemy osób, które nas zraniły. Spróbujmy zrozumieć ich sytuację, wyobrazić ją sobie, by naprawdę im współczuć. Ale pamiętajmy o wnioskach, które wyciągnęliśmy ze zranienia. Niektóre osoby nie są na tyle dojrzałe, by być z nami. Innym można dać szansę, gdy tylko nasz gniew ustanie.
Pamiętaj jednak, że na początku drogi wyznaczyłeś sobie cel - spokój i szczęście. Tylko w równowadze da się w pełni przeżywać swoje życie.
***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Kolejna część tutaj
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
"Każda sytuacja jest dla mnie okazją do odkrywania wewnętrznej wartości siebie i innych."
No k....a łatwo powiedzieć!
Ktoś
znowu wraca z idiotycznymi poprawkami, czepia się bez sensu. Ty znowu
marnujesz energię na pracę, w którą nie wierzysz, która jest kompletnie
bez sensu i pogłębia tylko zalewający nas ocean głupoty.
A
jednak. To właśnie są idealne (i tym samym najtrudniejsze :P) momenty, w
których trzeba nad sobą pracować! Może chwila, w której decydujesz, że
dostosujesz się do głupich uwag i odpuścisz sobie całodzienną awanturę,
nie jest na tyle ciekawa, by kręcić na jej podstawie reality show, ale
powtarzana wielokrotnie sprawi, że z dystansem podejdziesz do sytuacji
stresujących i konfliktowych w przyszłości. A to sprawi, że stosunek
pomiędzy wspaniałymi momentami, a czasem zmarnowany na głupie
zamartwianie się, zmieni się na korzyść tych pierwszych.
W alarmowej sytuacji powtarzaj sobie:
Pragnę spokoju umysłu i nowych możliwości!
Zamiast tracić energię na osądzanie, wykorzystam ją na odkrywanie wewnętrznej wartości siebie i innych.
Zamiast walczyć z innymi, ucz się od nich.
Nie
oceniaj ich. Czy to, że są ograniczeni, mają skłonności do tyranii i
więcej niszczą niż dają jest zależne od Ciebie? To nie Twoja sprawa.
Skup się na sobie, swoim szczęściu i tym, co Ty możesz dać dobrego
światu!
***
Ta notka to część większej całości:
Początek znajdziesz tu
Następna część tutaj
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Następna część tutaj
Książka, na której bazuję to "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'ego
Jedną z najgorszych blokad do zniwelowania są inni.
Ok. Nie Ci realni.
Inni w mojej głowie.
Głos społeczeństwa, który podpowiada mi jak NIE powinnam
mówić i jak NIE powinnam wyglądać i zwykle jest on krytyką w tym właśnie
momencie, w którym to coś robię.
Czy ja myślę, że inni naprawdę poświęcają tak wiele czasu,
żeby mnie oceniać? Analizować co ja robię
i dlaczego?
Komu by się chciało?
Nawet jeżeli ktoś o mnie myśli lub mówi coś złego, to nie
przykłada do tego większej wagi. Generalnie nie ma to dla mnie większej
wartości. Zresztą zwykle ludzie oceniają nas w myślach tylko i wyłącznie pod
własnym kontem. Szefowa uważa, że jesteśmy beznadziejni, bo jesteśmy nie
zorganizowani. Ale myśli o nas jako pracownikach, a nie człowieku w ogóle. Jej
by było lepiej, gdybyśmy samoorganizowali się świetnie. Chociaż prywatnie być
może nie cierpi przesadnie porządnickich osób.
Ale nie ma sensu zastanawiać się nad tym jaki biznes mają w
nas inni.
Po prostu muszę to odpuścić.
A odpuścić mogę prosto. Niby.
Nie oceniając innych.
Ćwiczenie:
Za każdą krytykę innej osoby, która pojawi się w moich
myślach (lub słowach) muszę wymyślić 5 pozytywnych cech tej osoby.
Ktoś podejmuje wyzwanie?
Sama uwielbiam czytać słowniki. Ale przez google robię to tak rzadko. :/
Właściwie to jest lista rzeczy, które trzeba robić, żeby zwolnić.
Po pomysły nie pojawiają się w tłoku.
Pomysły pojawiają się w nudzie.
Kiedyś słyszałam od fotografa, że on nie umie robić dobrych zdjęć codziennie. Musi mieć czas. Wyjechać gdzieś. Skupić się tylko na tym. I po kilku dniach chodzenia z aparatem i cpykania, wreszcie zaczyna robić zdjęcia.
Tak jest ze wszystkimi czynnościami. Możemy je robić. Możemy sobie z tym radzić. Wyniki w przypadku niektórych szczęśliwców lub utalentowanych mogą okazać się nawet zadowalające dla otoczenia.
Ale jeżeli chcemy robić coś dobrze dla nas samych (a tylko to da nam prawdziwą satysfakcję), to musimy temu zrobić przestrzeń i poświęcić czas.
I teraz w sumie najważniejsze. Czy jest to coś, co będzie dla nas tak ważne. Własny rozwój, poradzenie sobie z problemami, hobby, rozwijanie twórczości, dom, praca?Czasem warto dać sobie chwilę dla siebie, a odpowiedź sama przyjdzie z wnętrza nas samych.








